Ogólne – Blog | lukaszmarczewski.pl

Musisz mieć pomarańczowy przycisk

„Musisz mieć pomarańczowy guzik na stronie, on ma największą konwersję” albo „Musisz mieć na guziku pobierz teraz!” słyszałeś/aś tak kiedyś? Wielu domorosłych guru marketingu internetowego głoszą dookoła siebie. Nie ważne, czy sprzedajesz samochody, masz sklep internetowy z artykułami dla rolników czy bimbrowników. Guzik może być tylko jeden, i to pomarańczowy.

Drogi czytelniku – masz biznes lub do niego się przymierzasz, inaczej tego wpisu byś nie czytał. Doskonale zdajesz sobie sprawę ile dla tego biznesu znaczy sprzedaż i ilość klientów. Czy zatem takie dobre rady od guru są coś warte? Czy można na nich oprzeć biznes i się szybko rozwinąć czy jest to równia pochyła w dół? Specjalnie dla Ciebie sprawdziłem „magiczne” pomarańczowe guziki.

Niedawno, jako kolejny projekt do zrealizowania, trafiła mi się optymalizacja strony lądowania tzw. landing page’a. Diagnoza? Zbyt niska konwersja. Średnio 14/15% na landingu szału nie robi.
Co zrobiłem? To co robię zawsze – zacząłem od Mouseflow. Zainstalowałem, skonfigurowałem. Ruszyło.

Pierwsze wyniki – źle ułożone guziki zapisu, ludzie klikający nie w te elementy, które powinni. Proste. Poprawiliśmy kilka elementów, ułożyliśmy je w bardziej odwiedzane miejsca. Kilka procent więcej zaczęło się zapisywać. Kilka, czyli około 4-5%. Jakie miejsca wybrać dowiesz się z innego wpisu.

Kolejny problem, jaki zauważyłem wiązał się już z samym guzikiem konwersji. Co się z nim działo? Sporo osób na niego najeżdżało myszką(i palcem), ale mało klikało. Uśmiechnąłem się od ucha do ucha i powiedziałem – „Trzeba sprawdzić inne kolory guzików”. Tylko jakie? Zobaczyłem stronę zamawiającego, jego reklamy, materiały itp. Zobaczyłem jakie stosuje kolorystyki oraz jakie kolorystyki są na jego rynku. Do testu przyjąłem 2 dodatkowe kolory oraz 2 teksty. Nie do końca zgodne jest to ze sztuką testowania, ale czasami trzeba zaszaleć.
Do testów wybrałem kolory guzików: niebieski,zielony, pomarańczowy a także teksty „pobierz teraz” oraz „pobierz bezpłatnie teraz”. Wariant testowy był z niebieskim przyciskiem i napisem „Wyślij teraz!”. Uruchomiłem test.

Na początku szok i niedowierzanie – rzeczywiście ten pomarańczowy działa najlepiej. Działo się tak kilka godzin a później wszystko wróciło do normy.

Tak wyglądało po kilku godzinach:

Pierwszy był wariant z przyciskiem zielonego koloru, drugi z napisem „Pobierz bezpłatnie teraz!” a na trzecim miejscu z guzikiem pomarańczowym.

Ustaliliśmy, że test przeprowadzimy na grupie 500 odwiedzających. Po wyłączeniu najgorszych wariantów i ponad 500 odwiedzających wyglądało to tak:


Jaki był wynik? Okazuje się, że wygrał zielony przycisk. Niemal 27%. Czyli 7% więcej niż średni współczynnik konwersji po naprawach ułożenia elementów.
Pozostałe warianty miały po około 22%, czyli tylko 2% więcej niż średni współczynnik konwersji po naprawach ułożenia elementów.

Jaki wniosek? 5% więcej niż słynny pomarańczowy guzik. Niby nie dużo. Jednak zróbmy symulację:

Załóżmy, że wydajesz 1000 zł miesięcznie na budowę listy mailingowej.
Kliknięcie, dla łatwego rachunku, wynosi 1 zł. Czyli za 1000 zł mamy 1000 kliknięć.

Bez napraw mieliśmy 140-150 e-maili za 1000 zł czyli 6,6 zł-7 zł/jeden email. Dużo.
Po samych naprawach 200 e-maili za 1000 zł czyli 5 zł za jeden email. Akceptowalne.
Pomarańczowy guzik to 4,5 zł za email. Czyli po wydaniu 1000 zł będziemy mieli 222 e-maile. Akceptowalne.
A zielony? W przybliżeniu 270 e-maili, czyli 3,70 zł/jeden e-mail. Lepiej.

5% dodatkowej konwersji to 20% więcej e-maili. 20% szybciej budowana baza i 20% taniej.

 

 

Podsumowując – w tym akurat projekcie pomarańczowy guzik „dał radę”. Jeśli dla kogoś akceptowalny jest taki koszt pozyskania e-maili
to można próbować. Jeśli ktoś lubi zarabiać 20% mniej to też warto. Ja nie nie lubię i moi klienci też.

W tym też przypadku to nie koniec testów. Przetestujemy teraz wariant z zielonym guzikiem i różnymi wezwaniami do akcji.
Spodziewamy się około 35%-40% zapisów.

A Ty jakie masz doświadczenia z kolorami guzików i wezwaniami do akcji? Co się sprawdziło? Co działało fatalnie?

 

READ MORE

Czy pozycjonowanie ma jeszcze sens?

Skuteczne słowa kluczowe to Święty Graal świata pozycjonowania. Każdy chce być na pierwszej pozycji w wyszukiwarce. Nic dziwnego – klienci najczęściej ograniczają swoje poszukiwania do kilku pierwszych pozycji w Google. Osiągnięcie najwyższego miejsca w sposób organiczny (bez reklam) wydaje się reklamą idealną – tanią, skuteczną i autentyczną. Czy działania mające na celu wypozycjonowanie strony w Google dzięki słowom kluczowym rzeczywiście są tak opłacalne, jak się wydaje? A może są lepsze sposoby generowania ruchu na stronie?

Continue reading Czy pozycjonowanie ma jeszcze sens?

READ MORE

Twoja strona jest do niczego…

Przykro mi to mówić, ale jeśli masz stronę to najprawdopodobniej jest do niczego…

Codziennie powstają tysiące nowych witryn tylko w polskim Internecie, a ja obserwuję powtarzalność ciągle tych samych błędów. Czyli mogę Cię chociaż pocieszyć tym, że ze swoją kiepską stroną nie jesteś sam…

Większość osób chcących zaistnieć w Internecie funduje sobie wiadro z wieloma dziurami. Leje do niego „wodę” różnymi metodami, często bardzo drogimi, a do domu udaje się przynieść tylko namiastkę tego co mógłbyś mieć gdyby tylko wiadro było całe. Wiesz co mam na myśli?  Continue reading Twoja strona jest do niczego…

READ MORE