Zwiększanie konwersji – Blog | lukaszmarczewski.pl

Jak zabić biznes w 5 sekund

Ile to dla Ciebie 5 sekund? Co tyle trwa? Dokładnie 1/12 minuty. Tyle zajmie nam uruchomienie samochodu, wyciągnięcie i odpalenie papierosa czy płatność kartą zbliżeniowa w sklepie. Zwracałeś kiedyś dokładnie uwagę na te czynności? Na ich czas trwania? Zrobiłeś pewnie wszystko na automacie i nawet nie pamiętasz, kiedy to robiłeś…

Prawda jest taka, że przez te 5 sekund jesteś w stanie „położyć” swój internetowy biznes, stracić wszystkie zainwestowane środki i zniweczyć cały zainwestowany czas! Zmarnować cały swój wysyłek w to co robiłeś ostatnie miesiące, tygodnie czy nawet lata. O co chodzi? Realy?

Tak, chodzi o to, że Twój klient w ciągu 5 sekund ocenia Twój internetowy biznes. Wchodzi na stronę, widzi Twoją witrynę i głowie podejmuje decyzję, czy wie na czym polega Twój biznes, czym się zajmujesz i co ewentualnie sprzedajesz. To wszystko w ciągu 5 sekund. To właśnie te 5 sekund decydują o Twoim być, albo nie być. Jeśli go zachęcisz to będzie szukał dalej. Jeśli nie to to uzna, że Twoja witryna jest „za trudna” i wypadasz z gry. Pójdzie na inną stronę i jego pieniądze dostanie ktoś inny.

Jakiś czas temu wpadło mi ręce bardzo ciekawe narzędzie. Nazywa się 5secondtest czyli 5 sekundowy test i o tym Ci dziś opowiem. Jest to narzędzie, dzięki któremu w łatwy sposób możemy pokazać dowolnie zdefiniowanej grupie docelowej naszą stronę przez dokładnie 5 sekund. Po tym czasie mają odpowiedzieć na pytania, które automatycznie zobaczą. Możemy zadać własne pytania lub wybrać jakieś ze standardowych. Grupę docelową możemy sobie dowolnie zdefiniować – narodowość, wiek, płeć (nie wiedzą, że jest więcej niż 2;) ) i wszystkim tym ludziom pokazać Twoją stronę. Jak to zrobić? Już pokazuję.

Musimy się zarejestrować i zobaczymy wtedy taki ekran.

W lewym dolnym rogu klikamy „Create a new test” i w następnym ekranie wybieramy „Five second test”. Widzimy taki ekran:

Wpisujemy test name i project name, tak aby łatwo nam było odnaleźć test. Koniecznie wybieramy „Test language” na Polish – polski, chyba, że działasz na innym rynku więc dowolny, potrzebny Ci język.

W „Instructions” wpisujemy zadanie dla oglądającego np. wyobraź sobie, że zamawiasz wakacje na tej stronie internetowej. W „Design” umieszczamy plik ze zdjęciem naszej witryny. Oraz wpisujemy lub wybieramy pytania.

Jakie dać pytania? Moim zdaniem najważniejsze – „O czym była strona?”, „Jaki produkt oferowany jest na stronie?”. Reszta w zależności od potrzeb. Pytania musimy wpisać po polsku inaczej użytkownicy będą widzieli je w oryginalnej wersji – po angielsku. Jeśli wszystko poprawnie wpisaliśmy wybieramy „Save and continnue”.

W następnym kroku wybieramy grupę odbiorców.

Możemy zapłacić i zlecić dowolnie zdefiniowanej grupie odbiorców. Od właścicieli programu na początek otrzymujemy 50$ więc niewielkimi kosztami możemy zlecić to na „zewnątrz”.
Drugą możliwością jest wygenerowanie linka i wysyłanie go np. znajomym. W tym samym miejscu będziemy widzieć wszystkie wyniki – zakładka „Test results”.

Co dzięki temu mamy? W łatwy sposób przetestujesz szablon swojej witryny, czy prawidłowo kojarzy się grupie odbiorców. Zobaczysz, czy ludzie prawidłowo oceniają co można kupić na tej stronie.
Jeśli jest wszystko ok to bardzo dobrze, jeśli jednak ludzie nie wiedzą o czym jest witryna i co sprzedajesz, to raczej większego biznesu nie zrobisz. Jeśli się szybko nie dopasujesz – wypadasz z gry.

READ MORE

Musisz mieć pomarańczowy przycisk

„Musisz mieć pomarańczowy guzik na stronie, on ma największą konwersję” albo „Musisz mieć na guziku pobierz teraz!” słyszałeś/aś tak kiedyś? Wielu domorosłych guru marketingu internetowego głoszą dookoła siebie. Nie ważne, czy sprzedajesz samochody, masz sklep internetowy z artykułami dla rolników czy bimbrowników. Guzik może być tylko jeden, i to pomarańczowy.

Drogi czytelniku – masz biznes lub do niego się przymierzasz, inaczej tego wpisu byś nie czytał. Doskonale zdajesz sobie sprawę ile dla tego biznesu znaczy sprzedaż i ilość klientów. Czy zatem takie dobre rady od guru są coś warte? Czy można na nich oprzeć biznes i się szybko rozwinąć czy jest to równia pochyła w dół? Specjalnie dla Ciebie sprawdziłem „magiczne” pomarańczowe guziki.

Niedawno, jako kolejny projekt do zrealizowania, trafiła mi się optymalizacja strony lądowania tzw. landing page’a. Diagnoza? Zbyt niska konwersja. Średnio 14/15% na landingu szału nie robi.
Co zrobiłem? To co robię zawsze – zacząłem od Mouseflow. Zainstalowałem, skonfigurowałem. Ruszyło.

Pierwsze wyniki – źle ułożone guziki zapisu, ludzie klikający nie w te elementy, które powinni. Proste. Poprawiliśmy kilka elementów, ułożyliśmy je w bardziej odwiedzane miejsca. Kilka procent więcej zaczęło się zapisywać. Kilka, czyli około 4-5%. Jakie miejsca wybrać dowiesz się z innego wpisu.

Kolejny problem, jaki zauważyłem wiązał się już z samym guzikiem konwersji. Co się z nim działo? Sporo osób na niego najeżdżało myszką(i palcem), ale mało klikało. Uśmiechnąłem się od ucha do ucha i powiedziałem – „Trzeba sprawdzić inne kolory guzików”. Tylko jakie? Zobaczyłem stronę zamawiającego, jego reklamy, materiały itp. Zobaczyłem jakie stosuje kolorystyki oraz jakie kolorystyki są na jego rynku. Do testu przyjąłem 2 dodatkowe kolory oraz 2 teksty. Nie do końca zgodne jest to ze sztuką testowania, ale czasami trzeba zaszaleć.
Do testów wybrałem kolory guzików: niebieski,zielony, pomarańczowy a także teksty „pobierz teraz” oraz „pobierz bezpłatnie teraz”. Wariant testowy był z niebieskim przyciskiem i napisem „Wyślij teraz!”. Uruchomiłem test.

Na początku szok i niedowierzanie – rzeczywiście ten pomarańczowy działa najlepiej. Działo się tak kilka godzin a później wszystko wróciło do normy.

Tak wyglądało po kilku godzinach:

Pierwszy był wariant z przyciskiem zielonego koloru, drugi z napisem „Pobierz bezpłatnie teraz!” a na trzecim miejscu z guzikiem pomarańczowym.

Ustaliliśmy, że test przeprowadzimy na grupie 500 odwiedzających. Po wyłączeniu najgorszych wariantów i ponad 500 odwiedzających wyglądało to tak:


Jaki był wynik? Okazuje się, że wygrał zielony przycisk. Niemal 27%. Czyli 7% więcej niż średni współczynnik konwersji po naprawach ułożenia elementów.
Pozostałe warianty miały po około 22%, czyli tylko 2% więcej niż średni współczynnik konwersji po naprawach ułożenia elementów.

Jaki wniosek? 5% więcej niż słynny pomarańczowy guzik. Niby nie dużo. Jednak zróbmy symulację:

Załóżmy, że wydajesz 1000 zł miesięcznie na budowę listy mailingowej.
Kliknięcie, dla łatwego rachunku, wynosi 1 zł. Czyli za 1000 zł mamy 1000 kliknięć.

Bez napraw mieliśmy 140-150 e-maili za 1000 zł czyli 6,6 zł-7 zł/jeden email. Dużo.
Po samych naprawach 200 e-maili za 1000 zł czyli 5 zł za jeden email. Akceptowalne.
Pomarańczowy guzik to 4,5 zł za email. Czyli po wydaniu 1000 zł będziemy mieli 222 e-maile. Akceptowalne.
A zielony? W przybliżeniu 270 e-maili, czyli 3,70 zł/jeden e-mail. Lepiej.

5% dodatkowej konwersji to 20% więcej e-maili. 20% szybciej budowana baza i 20% taniej.

 

 

Podsumowując – w tym akurat projekcie pomarańczowy guzik „dał radę”. Jeśli dla kogoś akceptowalny jest taki koszt pozyskania e-maili
to można próbować. Jeśli ktoś lubi zarabiać 20% mniej to też warto. Ja nie nie lubię i moi klienci też.

W tym też przypadku to nie koniec testów. Przetestujemy teraz wariant z zielonym guzikiem i różnymi wezwaniami do akcji.
Spodziewamy się około 35%-40% zapisów.

A Ty jakie masz doświadczenia z kolorami guzików i wezwaniami do akcji? Co się sprawdziło? Co działało fatalnie?

 

READ MORE