Byłem CTO i CMO firmy, która robiła 7mln+ zł w 4 miesiące w roku. Współtworzyłem Biblię e-Biznesu 3.0. Prowadziłem wykłady w Polsce, Bangkoku i kilku miejscach, gdzie ludzie płacą żeby słuchać — nie żeby zasnąć. Dziś robię jedną rzecz: wchodzę do Twojego e-commerce, oglądam liczby, których nikt nie ogląda — i mówię Ci wprost, gdzie tracisz kasę i co zmienić w pierwszej kolejności. Nie sprzedaję teorii. Sprzedaję znalezione pieniądze.
Jeżeli prowadzisz biznes, pewnie nieraz pojawiła się w Twojej głowie myśl o tym, co dzieje się akurat u konkurencji. To zrozumiałe – chcesz trzymać rękę na pulsie. Zaglądasz więc na ich strony internetowe i profile społecznościowe. Na podstawie tych ogólnodostępnych informacji możesz wywnioskować coś, co okaże się dla Ciebie przydatne albo przynajmniej pokrzepić się myślą, że konkurencji wiedzie się gorzej.
Konkurencję podgląda każdy – na tyle, na ile umie. Możesz być pewien, że przedstawiciele firm działających w Twojej branży od czasu do czasu oddają się lekturze Twojej strony internetowej czy profilu na Facebooku. Trzeba tu jednak rozróżnić zwykłe podglądactwo kierowane ciekawością od strategicznego zaglądania do konkurencyjnej firmy. Dzięki temu drugiemu podejściu wiele wiodących przedsiębiorstw w różnych dziedzinach zdobyło i utrzymuje swoją pozycję.
Śledząc posunięcia konkurencji, możesz szybko dostrzec nowy produkt i zareagować jako pierwszy. Możesz zauważyć, że nieobecna dotąd firma staje się poważnym graczem, czy też spostrzec, że ktoś się wycofał – i przejąć jego część rynku. Słowem: obserwujesz i dynamicznie reagujesz. Podglądając na bieżąco, możesz widzieć, w jakim kierunku firma się rozwija, czym próbuje się wyróżnić i jakimi atutami gra, aby przyciągnąć klientów.
Powyżej podałem Ci tylko kilka zalet płynących ze śledzenia poczynań konkurencji. Jak się za to zabrać? Regularne zaglądanie na stronę WWW i profile społecznościowe zajmie Ci sporo czasu, nie wspominając o konieczności gromadzenia i analizowania tych danych. Jest jednak narzędzie, które zrobi to wszystko za Ciebie – visualping.io.
Pokazuje ono wszystkie zmiany na stronie internetowej, którą chcesz obserwować. Widzisz więc:
Konkurent odświeżył wizualnie stronę internetową? Dostajesz mail. Ceny poszły w górę – wiesz o tym pierwszy. Zaczęli prowadzić promocję – masz alert w swojej skrzynce. Widzisz każdy krok i nie musisz poświęcić ani chwili na przeglądanie strony konkurencji. Jak byś to wykorzystał?
Jak założyć konto? Wchodzisz na stronę, wpisujesz adres internetowy Twojej konkurencji,klikasz GO i wybierzesz obszar, który chcesz śledzić. W pole SEND NOTIFICATIONS TO wpiszesz swój email. W polu CHECK wybierasz jak często ma być sprawdzana strona konkurencji. Podpisujesz swoje podglądanie konkurencji i jest już wszystko niemal gotowe.
Wygląda to tak jak na obrazku poniżej:

Kolejnym krokiem jest potwierdzenie swojego emaila.
Gdy już potwierdzimy email musimy wpisać swoje hasło i jesteśmy już w panelu.

A jak wyglądają zmiany?

Możemy zobaczyć np. o ile procent różnią się grafiki.
I dodatkowo czym się różnią. Widać po czerwonym/różowym kolorze.

I najważniejsze. Nie musimy czekać i śledzić, czy konkurencja coś zmieniła czy nie. Po prostu otrzymamy email:

Przyda się?:)
Aż jestem ciekaw ja to narzędzie się sprawuje.
Dzięki za podsunięcie ciekawego pomysłu na analizę konkurencji.
Zawsze warto 🙂